Każde odejście boli i jakichkolwiek byśmy nie używali argumentów, próbując je jakoś logicznie uzasadnić, wytłumaczyć, znaleźć praprzyczynę nie potrafimy. Ciężko jest zrozumieć sens cierpienia ludziom dorosłym, a co dopiero dzieciom. Dlatego to ich najbardziej żałujemy, gdy zostają tylko z jednym z rodziców, albo tracą rodzeństwo.

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci? Jakich użyć słów, by kilkulatkowi wytłumaczyć, że mama nie wróci, albo tata nie przyjdzie jutro z pracy?

Dorośli, choć okres dzieciństwa i dojrzewania mają już dawno za sobą potrzebują wsparcia ze strony bliskich. Ci najmniejsi, którzy dopiero poznają świat, albo zaczynają mierzyć się z pierwszymi poważnymi problemami potrzebują przewodnika, który im pokaże jak zdobywać świat, a jednocześnie otoczy miłością. Cóż się stanie, gdy tej pomocnej dłoni już na starcie zabraknie? Wszystko zależy od osobowości dziecka i od tego, czy znajdzie się zastępcza dłoń, która równie mocno jak ta rodzicielska będzie trzymała i prowadziła przez życie. Jednak zanim to nastąpi, trzeba zmierzyć się z najgorszym bolesną prawdą. Trzeba nie lada wyczucia, by tragiczną wiadomość o śmierci jednego z bliskich oznajmić dziecku.

Cóż powiedzieć? Jak odpowiadać na kolejne pytania, jak wytłumaczyć, że to właśnie jego tatuś zginął? Jak hamować płacz? Wszystkie te pytania związane są z emocjami i sferą uczuciową człowieka, dlatego żadne słowa, nawet najbardziej czułe i delikatne będą raniły, nie zwrócą dziecku utraconej osoby. Jednak uważnie wypowiadając słowa można złagodzić ból kilkulatka. Nie wystarczy rzeczowy komunikat, podparty wyjaśnieniami z medycznego punktu widzenia dziecko tego ani nie zrozumie, ani nie będzie mu przez to lżej. Trzeba przemówić do świata dziecięcej wyobraźni, wiedzy, którą już posiada, a czasami odnieść się do religijnego wymiaru tej sytuacji. Dziecku będzie o wiele lżej, jeśli usłyszy, że aniołowie zabrali mamusię i teraz się nią opiekują w niebie, a ona wszystko widzi i czuwa nad całą rodziną. Warto wspomnieć, że mimo braku fizycznej obecności zmarłego, on ciągle jest z rodziną i się o nią troszczy. Trzeba stworzyć pozory tego, że ta osoba ciągle istnieje, a może nawet samemu w to uwierzyć…

Rodzic bądź opiekun nie powinien demonstracyjnie okazywać swojego żalu, rozgoryczenia czy też płaczu, powinien raczej tłumić negatywne emocje, bądź je okazywać, gdy nie ma dziecka w pobliżu. Tę niemoc trzeba przekuć w siłę, by móc poświęcać dziecku maksimum uwagi, oddając swój czas i poświęcenie za dwoje. Dziecko nie powinno zostawać na długo same, gdyż wtedy jeszcze boleśniej będzie przeżywało stratę. Musi czerpać siłę z rodzica, który mimo tej tragedii stara się sprostać zadaniom codzienności.
  • Dodał: admin
  • Data: 27/08/2011 09:51
  • Kategoria: Psychologia
  • Komentarzy: 0
  • Czytań: 4575